niedziela, 6 listopada 2011

3 listopada odbyło się drugie spotkanie Saloniku Artystycznego. Tym razem upłynął on pod szeroko pojętym tematem melancholii na przykładzie Don Kichota. Nie zabrakło stałych bywalców, takich jak Pani Anna Adryjanek, Kajtek Adryjanek, Marta Komassa, czy Aleksander Grono. Gościliśmy również Panią Lilianę Poszumską- nauczycielkę j.hispzańskiego i podróżniczkę oraz jej męża z prezentacją o La Manchy, M.Cervantesie i Don Kichocie. Nie obyło się również bez wymiany przemyśleń na temat melancholii. Doszliśmy do ciekawych wniosków, takich, że melancholia jest momentem dystansu, nadzieją na to co lepsze i twórczym bytem, oraz zastanowiliśmy się nad jej genealogią. Zapraszamy na następny Salonik Artystyczny, na którym dokończymy temat melancholii i porozmawiamy na temat Śmiechu- Ach, Śmiej się Pajacu... (nawiążemy z kolei do Sancho Pansy, ale nie tylko...)

Zapraszamy do odwiedzenia galerii zdjęć z naszego spotkania.

13 komentarzy:

  1. Witam, witam, chciałam tu opowiedzieć historię mojej nowej lampy, ale kolega Jakub chyba nie posiada zegarka umawiając się na 20 tutaj bo jak widać jest już 21, lub po prostu nie wiem, w każdym bądź razie historii o nowej lampie nie będzie a ja z wielkim bólem serca po raz kolejny muszę wyłączyć The Olpi i odejść bo nie mam z kim rozmawiać. I co, no i chyba z nudów pójdę poczytać Przedwiośnie przy świetle mojej nowej lampy bo co innego można robić...
    Pozdrawiam TheOlpijczyków.

    OdpowiedzUsuń
  2. no super, spoko
    a tak bardzo czekałem na tą historię

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja z radością, pośpiesznie otwieram 2 komentarze, które pojawiły się ni z tego, ni z owego na biednym blogu The Olpi, który został tak nagle osamotniony, bez słowa uprzedzenia, ot tak po prostu...
    a tu takie smutne wieści...

    OdpowiedzUsuń
  4. Niekoniecznie górą, ale ok.
    Co do osamotnionego bloga The Olpi - to nie moja wina. Jak ktoś się umawia, to ja jestem ale po co ? A po to, żeby następnego dnia usłyszeć "zapomniałem". JAK MOŻNA ZAPOMNIEĆ O THE OLPI ?!
    Co się dzieje z tym światem...

    OdpowiedzUsuń
  5. Co z tą lampą ?

    OdpowiedzUsuń
  6. Lampa, jest taka pro, że aż nie wiem jak to opisać. Po prostu no nie mogę... Ona działa na PILOTA ! Ha, mogę sobie dowolnie włączać i wyłączać światło nie ruszając się z łóżka, fotela, biurka czy czegokolwiek !
    +10 do wygody, +100 do lenistwa.
    Niech żyje postęp techniczny !

    OdpowiedzUsuń
  7. czekamy na fotosy lampy!

    i relację z dzisiejszego wyjścia:) jakiego Różewicza poznaliście, był podobny do Miłosza?

    OdpowiedzUsuń
  8. haha, to pytanie nie na miejscu pani Katarzyno. Osobiście z całego tego filmu poznałam jedynie Ryśka z klanu, gościa który cały film czytał z książki okropnie przy tym mlaszcząc (nie wiem, może i nawet to był Różewicz) oraz... przepuściłam 22zł na automatach do gier.

    OdpowiedzUsuń