czwartek, 23 lutego 2012

          Na obiedzie wszyscy tłumnie rzucili pomysł kąpieli w pobliskim jeziorze. Po obiedzie chętni wzięli ręczniki w dłoń i ruszyli ku niebieskiej toni. Diana z Tosią prowadziły, za nimi szły  Klara z Mią oraz Dawid z Blanką, której już wrócił uśmiech na twarzy, lecz można było wyczuć jeszcze bijący od niej smutek. Śmiech niósł się przez las, przez który szli.  Kiedy dotarli już nad brzeg, Blanka, Diana i Tosia usiadły na pomoście. Dawid usiadł pod drzewem, w cieniu, a Mia mąciła wodę stopą stojąc na brzegu. Klara spacerowała po lesie nad brzegiem jeziora.  Wszystko toczyło się spokojnym rytmem popołudniowego dnia.  Tosia wstała i spojrzała się na taflę wody. Diana wykorzystała ten moment. Podniosła się i popchnęła Tosie. Wpadła do wody. Plusk słychać było na brzegu. Niósł za sobą widmo katastrofy. Tosia zaczęła się topić. Dla Diany było to niebywałym zjawiskiem żeby ktoś władający wodą nie potrafił pływać. Na ratunek natychmiast rzuciła się blondynka o niebieskim spojrzeniu, która jeszcze dzisiaj w nocy rzewnie wylewała łzy.  Zaciągnęła Antoninę do brzegu. Natychmiast zajęły się nią Mia i wyżej wspomniana Blanka.  Chuderlawy blondyn rzucił się w wir poszukiwań medyka. Chodząc leśnym korytarzami wodził wzrokiem za ciemną koszulką i luźnymi spodniami noszonymi zwykle przez Klarę. Znalazł ją na zboczu góry. w dole płynęła rzeka. Kruczoczarne włosy z dwoma pasmami pomarańczowo- rudej grzywki były wrzucone ku bezkresnej dolinie lasu i wody.
Po kryjomu usiadł obok niej. popatrzył się przez chwilę w tą samą stronę, poczym przypomniał sobie w jakim celu jej szukał. powiedział o zaistniałym zdarzeniu. Ona kiwnęła głową zgadzając się i powiedziała, że Mia poradzi sobie. przecież wiedziała lepie od Dawida o tym czy jej przyjaciółka potrafi zajmować sie osobami poszkodowanymi w ten sposób. Przez chwile podziwiali rozlegle zielone morze. Dawid zapytał:
- Nazywasz się Klara, tak? - spojrzała się na niego z szczerym uśmiechem w oczach.
- tak, a ty Dawid, mam racje?- odpowiedziała z lekką ironią. Trudno jest zaczynać rozmowy. Chłopak nie wiedział od czego zacząć rozmowę, Klara go wyręczyła.
- Jak się tutaj znalazłeś?
- Pewnie w podobny sposób jak ty?- Powiedział to jakby był myślami gdzieś bardzo, bardzo, bardzo daleko.
-  no nie wiem, historia każdego nawet jeżeli  aktualnie jest w tym samym miejscu różni się od historii, kogokolwiek innego. 
- To śmiała teza, choć tylko w pewnej części prawdziwa.
- Czyli? W jakiej części jest ona prawdą?
- To wynika z zależności zdarzeń losowych, jeżeli istnieje odrobina szansy na pokrywania się ze sobą historii 2 zupełnie innych ludzi, jest możliwe, że ją dzielą.
- W sumie to prawda, ale nadal to tylko jakaś część szansy, która zwykle się nie sprawdza.
- oczywiście.
- Muszę iść już nad jezioro.
-Dlaczego?
- Coś wisi w powietrzu. Trzeba wracać. Idziesz ze mną?
- O co tu chodzi?
- Wszyscy zadają sobie to pytanie. Chodź już.


Wiatr.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz