J: Zacznijmy od tego, że sama forma obrazu jest już ciekawa. Jest to trójkolorowy kwadrat o prostych figurach geometrycznych
M: Masz rację, myślę, że ujęcie tego w formę kwadratu mogłoby symbolizować równowagę, panującą w tym świecie. Warto zauważyć, że wszystkie boki są równe, nie ma, więc faworyzacji jest to coś w stylu utopijnego świata.
J: Doskonale się z Tobą zgadzam, sztuka w XXIw. cały czas się do czegoś odnosi, kiedy tutaj, na tym obrazie odnosi się ogólnie do ludzkości i urbanizacji. A to dopasowanie kolorystyczne odnosi się do dzisiejszego świata, są one surowe.
M: Tak, z jednej strony widzimy wizję świata idealnego, a z drugiej obserwujemy pewien kontrast mogący symbolizować wyższość tej warstwy społecznej, pragnącej odłączyć się od masy pędzącej na oślep. Analizując białą drogę na myśl nasuwa mi się cytat z „Lalki” B.Prusa : „początku nie pamiętamy, końca nie znamy”, ponieważ nie widać wyraźnego początku ani końca tej trasy, mogącej odnosić się do życia.
J: Dokładnie! Teraz też zauważyłem, że ta biała droga nie wiadomo kiedy się zaczyna i, kiedy się kończy, nikt z nas nie pamięta swojego początku i nie zna swojego końca. Czerwona kreska według mnie nie symbolizuje odrębności innej grupy, ale kojarzy mi się z wydarzeniem z przeszłości, które pozostawi ślad po mnie, ma początek i koniec i to się nie zmieni.
M: Ja nadal pozostanę przy swojej interpretacji, moim zdaniem czerwona droga oznacza pewną grupę, mającą jakiś cel, dlatego wyraźnie widać początek i koniec ich egzystencji. Mają na siebie konkretny pomysł, ich życie jest wypełnione dążeniem do konkretnego celu. Ludzie z białej drogi żyją, byle jak, byle przed siebie, byle do piątku, byle do wakacji, byle do końca.
J: Niestety, nie zgodzę się z Tobą, moja droga. To, o czym teraz mówisz powinno symbolizować drzewo i rozdzielające się gałęzie. Ponieważ Ci ludzie mają wspólny początek, a ty zinterpretowałaś to tak, jakby ta grupa miała własny początek co jest niemożliwe.
M: Źle mnie zrozumiałeś drogi Jakubie. Chodziło mi o to, że w momencie, kiedy oni oddzielili się od ciemnej masy pędzącej bez celu, to odnaleźli swój wspólny początek nowej drogi. Pani Katarzyna zawsze powtarza, że nie ma złych interpretacji.
J: Dobrze już nie będę się wykłócał z Tobą i PaniKą. Chciałbym jeszcze wspomnieć o ostatnim kolorze znajdującym się w naszym obrazie, który doskonale przedstawia podłoże naszej cywilizacji. Kolor niebieski doskonale utożsamia się z ludzkością.
M: Mi osobiście niebieski kojarzy się z niebem, które zawsze jest czyste i błękitne, ale nie zawsze to widzimy. Ma to nam przypominać o tym, żeby zawsze myśleć pozytywnie, bo słońce świeci zawsze, ale nie zawsze je widzimy.
M&J : Tym sposobem zbliżamy się do końca tej interpretacji, ponieważ Cafe Factotum, w którym interpretowaliśmy to dzieło jest niedługo zamykane. Dziękujemy za uwagę.
Poniżej przedstawiamy alternatywny obraz, który właśnie staraliśmy się zinterpretować. Na pewno wszyscy czytelnicy The Olpi doskonale go znają:
D-4b kategoria znaki informacyjne.
uuu, ale super. ja bym jeszcze duzo dopowiedzial o tym znaku
OdpowiedzUsuńJakub
RE-WE-LA-CJA!
OdpowiedzUsuńCzekam na jeszcze!
Obie interpretacje są intrygujące:)
OdpowiedzUsuńhmm przepraszam, że tak długo mnie nie było ale musiałam wykąpać PSA. Warto chyba wspomnieć, że kiedy dokonywaliśmy interpretacji znaków na ulicy w Malborku zainteresowała się nami STRAŻ MIEJSKA. Nie jest to więc do końca bezpieczna zabawa, chociaż niesamowicie wciągająca.
OdpowiedzUsuńW sumie dodam jeszcze, że pomysł na interpretowanie znaków tak naprawdę powstał we wrześniu i ludzie, interpretować można naprawdę wszytko :
OdpowiedzUsuńhttp://imageshack.us/photo/my-images/684/dsc0186ku.jpg/
(wrzesień 2011)
Jasne, nie zawsze jest to tak przyjemne jak rozmowa o znaku w ciepłej kawiarni, ale w końcu sztuka wymaga poświęceń.
Ta biel i czerwień ma jednak jeszcze jedno dość ważne przesłanie .Te barwy to symbol naszego państwa ,błękit zaś to nic innego jak symbol Unii Europejskiej.Polska rulez..
OdpowiedzUsuńto już jest niestety nadinterpretacja czasowa,
OdpowiedzUsuńznak powstał zanim oficjalnym kolorem UE był niebieski. poza tym nie myślę, aby autor tego arcydzieła myślał nad polską wtedy
Ludzie tak obojętnie przechodzą obok tylu ciekawych dzieł sztuki... Mam nadzieję, że nasz apel do społeczeństwa zadziała i nikt już nie będzie obserwował w ten sposób : o_0 ludzi interpretujących rzecz tak prostą w swojej istocie, a zarazem tak ciekawą jak wszechobecny znak drogowy.
OdpowiedzUsuńhmm, ja bym chciał ponownie zinterpretować te dzieło z malborka, które jako pierwsze interpretowaliśmy. teraz mam jeszcze szerszą wiedze niż wtedy
OdpowiedzUsuńZnak drogowy ,drogowskazem naszego życia.Patrz na znaki i czytaj w nich jak w księdze przeznaczenia.
OdpowiedzUsuńCzy masz na myśli ten genialny znak, który ludzie o wąskim spojrzeniu na świat zwykli nazywać drogowskazem oznaczającym dostawę ? Czy raczej chodzi Ci o ten, który interpretowaliśmy chwilę później, kiedy to zainteresowali się nami panowie ze straży miejskiej ?
OdpowiedzUsuńten pierwszy i to nie był znak dostawy... to było genialne arcydzieło
OdpowiedzUsuńszanowny anonimowy, my lubimy wiedzieć z kim rozmawiamy :<
Nie tylko Wy ale anonimowość wyklucza identyfikację.
OdpowiedzUsuńanonim nie anonim, ważne że czytający The Olpi.
OdpowiedzUsuńhttp://imageshack.us/photo/my-images/822/dsc0180ok.jpg/
Zapewne chodzi Ci o interpretacje tego dzieła sztuki (pozdrawiam dziwnie patrzącą kobietę)
tak, dokładnie to, ale ze mnie był pączek wtedy :O
OdpowiedzUsuńpączki, super zjadłabym pączka. Chyba pójdę do Tesco.
OdpowiedzUsuńale ja jetem na przymorzu w falowcu
OdpowiedzUsuńNoooo iiii ? Opowiem historię.
OdpowiedzUsuńSprzątam w pokoju, sprzątam, sprzątam... (ładowarki od aparatu i tak nie znalazłam) Aż tu nagle znajduję kilka kopert Poka Poka, o których istnieniu już dawno zapomniałam. Właśnie to mi przypomniało, że jest nowy miesiąc = nowa Poka ! Weselmy się.
o super, poka poka
OdpowiedzUsuńa ja sobie przypomniałem(znowu), że gdzieś zgubilem mojeog ulubionego pendriva :< chyba ktoś mi ukradł...
Świetnie, ja zgubiłam już dwa w zeszłym roku gdzieś w olpi(chociaż raz nie zgubiłam czegoś we własnym pokoju). To jest chore, straciłam pół piątku na sprzątanie, ładowarki nie ma = aparatu też nie ma, dobrze, pięknie, nie wiem o co tu chodzi ale przynajmniej mam porządek, hahaha dobry żart przecież to się zmieni gdzieś w okolicach środy wszystko wróci do normy... GDZIE TA ŁADOWARKA ?!
OdpowiedzUsuńGTDZIE TEEEEN PENDRIIIIIIVEEEEEEEEEEEereeeeeeee
OdpowiedzUsuńO co chodziiiiiiii?
OdpowiedzUsuńhahahahaha Kuba, właśnie ogarniam, zgubiłam dzisiaj portfel ahahahahahaha ! to chyba źle ?
OdpowiedzUsuń!!!! zabieralas go z cafe fanctum, tego jestem pewien
OdpowiedzUsuńNa zgubione rzeczy pomaga modlitwa do św.Antoniego.
OdpowiedzUsuńwiem, bo tam PRAWIE go zapomniałam ale yyy co dalej ? I dlaczego mnie to śmieszy ? Nie ważne zmieniamy temat, co sądzisz o tegorocznej zimie ?
OdpowiedzUsuńnie ma jej, ja chce już iść na sanki. bałwany. białe szaleństwo. wszystko...
OdpowiedzUsuńŚnieg jest fajny tylko dopóki jest, jak znika to już fuj.
OdpowiedzUsuńAle skoro jesteśmy w temacie zimowym, to opowiem historię. To był piątek. Wracam z olpi, zaraz po tym jak szukałam pewnej książki (KSZ KSZ), dosyć szybko znalazł się tramwaj więc ok, nuda, myślenie o tym, co na obiad. Aż tu nagle widzę przez okno samochód z ogromną choinką. Mega mega mega mega wielką. Tak dużą, jak całe olpi ! Koniec historii, to tak naprawdę nie jest żadna historia ale po prostu chciałam o tym opowiedzieć, bo nie na co dzień się widuje wielkie choinki jeżdżące po Armii Krajowej.
hahahaha, u mnie w rodzinie choinki zawsze kupujemy dzien przed albo w sam dzien bozego narodzenia :D
OdpowiedzUsuńMiałam kiedyś kota. Ten kot, kiedy zostawał sam w domu wygryzał dziury w bombkach. W bombkach ze szkła. Nic mu nie było. Kot, który jadł szkło. Dziękuję, pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńhahaha. edek kiedys przewrocil choinke, bo na nia skoczyl :D
OdpowiedzUsuńDlaczego koty są takie super, ja będę miała chyba miliard kotów i nikt mi nie zabroni. Ja nie rozumiem dlaczego nie mogę mieć kota teraz!
OdpowiedzUsuńChcę brata-NIE.
Chcę kota-NIE.
Pewnie, wystarczy mi pies, który się ciągle obraża. Dzięki mamo.
a siostra?
OdpowiedzUsuńMam psa, z którym jak trzeba wyjść to słyszę "wyjdź z SIOSTRĄ".
OdpowiedzUsuńOk, no to na koniec tego komentowania pozdrawiam wszystkie koty na świecie, wszystkie koty, które kiedyś sobie wezmę. Żegnam państwa.
pokapoka
OdpowiedzUsuńJakubie, ja też zawsze kupowałam choinki w Wigilię, ratowałam zawsze te o ekscentrycznym wyglądzie. Moi rodzice nie rozumieli, że właśnie one są trendy, lansowały modę na cztery czubki lub lekką asymetrię w zagęszczeniu gałązek...
OdpowiedzUsuńW tym roku będzie inaczej ehhh
a moim rodziciom nie chciało się wcześniej kupować, tzn zapomnieli powiedziec swoimu synowi "jakubie, czas iść po choinkę"
OdpowiedzUsuńzawsze miałem problem ze znalezieniem stoiska z choinkami. oraz zazwyczaj zostawały tylko karłowate choinki
Trzymam się z dala od choinek od czasu, kiedy pewnego pięknego razu miałam kilka igieł w oku i zamiast jeść dobre jedzenie jak wszyscy ja na sygnale pędziłam do szpitala ratować wzrok. W sumie, miałam wtedy 5 lat więc miałam prawo z ekscytacji wpaść w choinkę z rozbiegu ale i tak od tego czasu wolę uważać i nie okazywać żadnych emocji kiedy TO jest w moim domu.
OdpowiedzUsuńto przez to musisz nosić okulary? :/
OdpowiedzUsuńNIE NOSZĘ ŻADNYCH OKULARÓW nawet o tym nie wspominaj, to tylko Twoja wyobraźnia.
OdpowiedzUsuńcholera, a co u suzi? coś ostatnio fajnego zrobiła?
OdpowiedzUsuńmój pies ma nową piłkę.
OdpowiedzUsuńo super, a piszczy?
OdpowiedzUsuńNiet.
OdpowiedzUsuńKszzzz. Czy ktoś widział Poke Poke ?
no właśnie nie ma poki poki! co się stało? :<
OdpowiedzUsuńPewnie magiczny pojazd rozwożący koperty Poka Poka został zasypany niewidzialną śnieżną zaspą. Zima jak co roku zaskoczyła drogowców!
OdpowiedzUsuńmoj tata nadal na letnich jezdzi :D
OdpowiedzUsuńFajnie, jak kupiłam psu nową kurtkę (pozdrawiam) to nagle już nie ma zimy... Super.
OdpowiedzUsuń+Chcę na narty.
ooo, naaarty. narty i sanki. chcesz isc na narty na łysą góre, jak bedzie snieg?
OdpowiedzUsuńhaha przecież tam haha ledwo się człowiek rozpędzi haha i już musi hahaha hamować hahaha ! Ale do zabawy może być.
OdpowiedzUsuńhahaa. spoko. nigdy tam nie bylem. bylem kiedys z ojcem i kumplem na wierzycy na nartach uu
OdpowiedzUsuńuuu ja tam nie byłam. Narty w Austrii. W Polsce tylko sanki.
OdpowiedzUsuńspoko. to na sanki pojdziemy. do lasu obok mojego domu. tam jest suuuper
OdpowiedzUsuńspoko obok mojego domu też jest las. Ale jest nuuuuudny i jest tam dużo kleszczy ale hmm... to raczej latem. Nie ważne, wracając do tematu, ja uprzejmie proszę, o natychmiastowe pojawienie się nowej koperty POKA POKA ! wrrrrrrrrrrrr !
OdpowiedzUsuńwrrr, chodz. jak spadnie snieg to ktos z nas zabiera sanki do szkoly :D
OdpowiedzUsuńsuper pomysł! ooo już to widzę! piękna wizja :D
OdpowiedzUsuńSzybko dawać mi tu śnieg!
uu, podono gdzies w polsce pada juz snieg :<
OdpowiedzUsuńNiech on spadnie tylko przy olpi. U mnie niekoniecznie jest potrzebny.
OdpowiedzUsuńniech caly snieg polski spadnie na olpi! uhuhuhuh
OdpowiedzUsuńciekawe czy podczas odsniezania dachu znowu ktos przebije pape i bedzie grzyb :D
o nie, jutro mamy aż trzy godziny po tamtej stronie olpi... Gdzie panuje wspaniała aura grzybobrania.
OdpowiedzUsuńhahahah, jutro angielski
OdpowiedzUsuńznowu bedzie jedynka...
TO ŹLE!
OdpowiedzUsuńogolnie rzecz biorac, nauczyciele mnie chyba nie lubia
OdpowiedzUsuńwstawiaja zle oceny i w ogole :( smutno mi troszke
Też tak myślałam w klasie drugiej gimnazjum. Aż pewnego dnia się zdenerwowałam, myślę sobie "no nie, ja tracę każdą przerwę na przepisywanie pracy domowej a na korytarzu tyle się dzieje! to chore." I od tego czasu zaczęłam odrabiać prace domowe, jak sama nazwa wskazuje-w domu oraz przygotowywać się do dnia następnego w miarę moich gimnazjalnych możliwości. Dziękuję, pozdrawiam.
OdpowiedzUsuń:( nie każdy ma dom! już tak nie burżuazuj
OdpowiedzUsuńpraca pod mostna jako alternatywa pracy domowej dla osób nie posiadających czegoś tak ważnego jak DOM. Ogólnie rzecz biorąc chodzi o jedno i to samo.
OdpowiedzUsuńłatwiej by to nazwać: pracą poza szkolną
OdpowiedzUsuńWokulski to wariat. Ciekawe kiedy będziemy czytać Lalkę na polskim.
OdpowiedzUsuń