piątek, 6 maja 2011

„Wichrowe Wzgórza” to książka autorstwa Bronte Emily Jane, napisana w 1847 roku, która obecnie jest zaliczana do klasyki literatury anglosaskiej.
Powieść zaczyna się wraz z przyjazdem pana Lockwooda do Wichrowych Wzgórz. Zdziwiony, a zarazem zaciekawiony chłodną atmosferą wśród mieszkańców domostwa oraz ich niecodziennym zachowaniem namawia Ellen Dean –była pokojówkę tego domu, by opowiedziała mu historię jego domowników. Tak zagłębiamy się w mroczną przeszłość Heatcliffa i reszty mieszkańców.
Opowieść jaką poznajemy w tej książce na pewno nie należy do lekkich i przeciętnych. Jest to książka całkowicie łamiąca schematy. Autorka przywiązuje więcej uwagi do konsekwencji czynów bohaterów niż do opisywania ich uczuć i emocji.
Książka ta ma także wadę/cechę, na którą szczególnie warto zwrócić uwagę. Historie rodzin Earnshaw i Linton są opowiadane przez panią Dean wiec patrzymy na postacie głównie tylko z jej punktu widzenia, punktu widzenia pokojówki. Sami nie bardzo szansę zmienić perspektywę patrzenia na postaci. Cechy charakteru bohaterów zostają przypisane nam od razu przez pania Dean
Książka spotkała się z zarzutami/opiniami, iż jest zbyt brutalna i okrutna, co dla niektórych wrażliwych czytelników rzeczywiście może okazać się wielkim minusem. Mnie jednak nie przeszkadzało, że historia jest opowiedziana/napisana w taki sposób. Uznałam, że oddaje to atmosferę tej książki i sprawia, iż jest jeszcze bardziej nietypowa, a przy tym na dłużej zapada w pamięć.
Książkę polecam osobom, które szukają czegoś innego, intrygującego, a odradzam tym którzy chcą poczytać po prostu „coś lekkiego” na przykład w czasie urlopu na plaży.


Oliwia Dałek

środa, 24 listopada 2010

O tym jak sztuka może zaskakiwać, nasza grupa wychowawcza przekonała się podczas ostatniego dnia latającego. W Nadbałtyckim Centrum Kultury w Gdańsku zwiedziliśmy galerię obrazów Bohdana Butenki, który tworzył swoje prace do plakatów filmowych, książek i scenografii teatralnych. W galerii mieliśmy szansę zobaczyć właśnie niektóre z takich prac. Na wystawie nie zabrakło oczywiście legendarnej postaci z książek Butenki – Gapiszona. Prace były interesujące, niestety nie było ich za wiele.
Następnie, po kilkunastominutowej podróży tramwajem wylądowaliśmy na Zaspie i udaliśmy się zobaczyć murale. Tym razem galeria nie była ograniczona murami, a właśnie wykonana na murach. Murale bowiem są to wielkoformatowe malowidła, które powstają na ścianach bloków. Te powstające na Zaspie powodują, że staje się ona oryginalną i niepowtarzalną dzielnicą Gdańska. Po obejrzeniu wszystkich murali, każdy z nas wybrał jego zdaniem najciekawszy.
A czy TY widziałeś już największą w Polsce galerię malarstwa monumentalnego, gdzie nie trzeba płacić za wstęp?


Oliwia Dałek
Katarzyna Czyżewska

niedziela, 31 października 2010

Anime to słowo wywodzące się od angielskiego animation, oznaczające film animowany. Wiele osób myli anime z mangą, to jest czarno-białym komiksem japońskim lub uważają ją za rodzaj gry komputerowej. Często postrzegane jest jako bajka dla dzieci. Tymczasem niektóre anime absolutnie nie nadają się dla najmłodszej widowni, chociaż są również serie anime skierowane do dzieci o całkiem dużej popularności np. Pokemon i Dragon Ball.
Gatunków anime jest naprawdę wiele i dedykowane są różnym typom odbiorców: młodym dziewczynom, chłopcom, fanom komedii, miłośnikom dramatów, widzom horrorów.

Zwolenników anime można liczyć na świecie w milionach, a mimo to Japonia pokusiła się o promocję swoich filmów animowanych w wyjątkowy sposób. Od kilku lat organizuje World Cos-Play Summit tj. konkurs, w którym uczestnicy próbują jak najbardziej upodobnić się do swoich idoli-postaci z anime. Stąd w konkursie dużo farbowanych na zielono, czy różowo włosów i fantazyjnych strojów. Patronat nad konkursem ma Ministerstwo Spraw Zagranicznych – można więc powiedzieć, że anime jest czasami sprawą wagi państwowej.

Oliwia Dałek