UWAGA!
WIELKI WAKACYJNY KONKURS THE OLPI
1. Konkurs na krótkie opowiadanie napisane w dowolnej konwencji, rozpoczynające się od zdań: "Dzień był letni i świąteczny. Wszystko na świecie jaśniało, kwitło, pachniało, śpiewało".
2. Konkurs na e-pocztówkę z wakacji. Możecie nadesłać maksymalnie trzy e-pocztówki:zdjęcie + ciekawy opis, miejsca,wspomnienia, wydarzenia, osoby, która widnieje na pocztówce.
Nadsyłajcie swoje prace na adres: theolpi2010@gmail.com do końca sierpnia.
Konkursy zostaną rozstrzygnięte 5 września.
Nagrody to: Przewodnik po Gdańsku śladami Stefana Chwina, Komiks "Gang Wąsaczy", płyta Cool Kids of Death "After party".
Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńwitam,
OdpowiedzUsuńrównież pozdrawiam
i liczę na wycieczkę rowerową po gdańsku!
+ w połowie lipca proszę oczekiwać na super historię ode mnie, na razie powstaje w wordzie i będzie super!
ps
chce wygrać gang wąsaczy
ja tam bym chciała wygrać jednorożca.... Dlaczego w żadnym konkursie nie można wygrywać jednorożców ?!
OdpowiedzUsuńJak skończę szkołę to sobie sama uzbieram $ i kupie. A wtedy przyjdę z nim do szkoły i powiem patrzcie,kupiłam jednorożca a wszyscy będą mówić wow,wow,wow a ja powiem... ok,jeszcze nie wiem co, ale to na pewno będzie najbardziej cięta riposta na świecie. Pff... Pozdrawiam wakacje.
ksz ksz pozdrawiam z BRZEZNA, the olpi zawsze i wszedzie!
OdpowiedzUsuńjuż się nie mogę doczekać Waszych e-pocztówek i opowiadań!
OdpowiedzUsuńSpoko, napisałam 641 słów. I w sumie nie wiem co dalej ale to chyba koniec. I tak wyślę to dopiero 23 lipca albo nie wiem kiedy bo może nigdy.
OdpowiedzUsuńa ja nie wiem czy pisać patrząc na to, że składam magiczne podanie o wyeksmitowanie mnie niczym jak na latającym dywanie z olpi.
OdpowiedzUsuńAnonimie dlaczego ?!?
OdpowiedzUsuńwidzieliście reklamę the olpi na stronie www olpi?
OdpowiedzUsuńAnonimie, pisać!!!
OdpowiedzUsuńmyślę, że 23 lipiec to świetna data:)
OdpowiedzUsuńanonim czuje się niedoceniony :c
OdpowiedzUsuńAnonimie co się stało?
OdpowiedzUsuń@anonimie, jesteś świetna osobą! przepiękna, mądrą, wyrozumiałą oraz co najważniejsze po prostu jesteś! anonimie! ujawnij się nam(chociaż mam przypuszczenia kto jest anonimem)
OdpowiedzUsuń@pani K., mogę przysłać pocztówkę ze swoich urodzin
@Marto, na jaki temat jest twoje opowiadanie?
@Marto oraz pani K., ja niestety 23 lipca będę w dublinie :( porobię dla pani pamiątkowe zdjęcia z wysp brytyjskich
@obrońco krzyża moje opowiadanie na pewno nie dotyczy nad niemnem jak mogą sugerować pierwsze zdania (czekam na oklaski, ponieważ wiem skąd pochodzą te zdania)
OdpowiedzUsuńMarta to dla Ciebie:)
OdpowiedzUsuńhttp://soundimpress.eu/sfx/oklaski-loop-stereo
Jakubie chętnie pozwiedzam Dablin Twoimi oczami:)
OdpowiedzUsuńAnonimie, na wszelkie smutki polecam obejrzeć Projekt:Kandyd!
OdpowiedzUsuńa z tym podanie to kiepski pomysł, w przyszłym roku szkolnym będę prowadziła genialny fakultet, gdybym była uczennicą OLPI sama bym się na niego zapisała:)
OdpowiedzUsuń~Obrońca Krzyża, pan swojej woli, Jakub!~ masz podejrzenia,a stwierdzasz, że jestem jak cytujesz - "jesteś świetna osobą! przepiękna, mądrą, wyrozumiałą oraz co najważniejsze po prostu jesteś!-, to miłe, niestety szkoda, że nie zgodne z tym co słyszę i widzę na co dzień. Jeśli zaś o niedocenienie chodzi, to uważam, że zawiodłam szkołę i samą siebie, stąd uznałam, że skoro nie udało mi się, osiągnąć sukcesu, nie doceniłam swoich możliwości i jednymi słowy zawaliłam na całej linii. Wybaczcie.
OdpowiedzUsuńdobrze, ale na jaki temat jest te twoje opowiadanie?
OdpowiedzUsuńskoro mowa o opwiadaniach
krótka opowieść na dzisiaj.
godzina 8.30. zostaje obudzonym krótkim "wstawaj", jak każdą osobę jest to najbardziej wkurzająca rzecz na świecie rano. ale szybko zostaje to złagodzone 4 naleśnikami z jagodami "mniaam"
zjadłem to i zasnąłem (bagatela). wstałem 10.30 i ruszyłem z moim rowerem do serwisu(kontynuacja jaki sajgon się dział w serwisie będzie przy innym opowiadaniu. wróciłem o 11.30 i stwierdziłem, że i tak nic nie zrobie do 14. to odpaliłem grę i grałem do 12. potem 1,5h robiłem testy na teorie z prawa jazdy i o 14.00 ruszyłem rowerem(innym niż ten o 10.30) na grunwaldzką do szkoły budowlnaki. tam znajduje się mój ośrodek. OSK ABC(robię reklamę, wiem, ale szkoła kończy działalność pod koniec czerwca) zdałem egzamin wew za pierwszym razem i ruszyłem rowerem do domu. tam powiedziałem ojcu, że brat pożyczył mi skuter i chcę kluczę do garażu. a on NIE bo NIE(te rodzicielskie argumenty). no nic, godzina 16.00. ruszyłem na autobus(t6) przesiadka w tramwaj (3, pozdrawiam panią K.) a potem idę na autobus 123. okazało się, że najpierw uciekł mi autobus(czekałem 30min), potem jak przyjechał to pojechałem na zajezdnie!!! okej, następny bus za 30min. czekam czekam czekam. nie przyjechał!!!!!!!!! okej, kolejne 40min to autobusu, miał być o godzinie 18.27, PFFF. dobra przyjechał. jadę i czytam katar(wcześniej też czytałem, w busie, w tramwaju. czekając na autobus) okej. myślę: czas wysiadać, autobus jedzie w inna uliczkę. do przejścia: 2km. idę i widzę, że ten autobus przejechał koło mnie. PFFFF. on tam zawracał ale okej, idę idę idę. widzę upragniony budynek: PORD. wchodzę. podchodzę do informacji i pytam się gdzie mogę się zapisać na egzamin. a koleś "niestety, biuro tylko do 17:30.
!!!!!!!!!!!
zrezygnowany idę na przystanek. autobus: 19:45. do czekania: 1h
BAGATELAAAA
na szczescie spotkałem znajomego co tamtędy jechał i razem zaczęliśmy wracać do Wrzeszcza. po drodze pogadaliśmy. zatrzymaliśmy się na parkingu i tak nam zleciał czas do 20:45.
pozdrawiam zmarnowane godziny
ps. jutro znowu wstaje o 8.30 i jadę rowerem!!! cała drogę do PORD'u (z jelitkowa do oruni dolnej)
wybaczam Ci anonimie tę chwilę słabości, a teraz proszę weź się w garść, głowa do góry, pierś do przodu!
OdpowiedzUsuńPrzekazuję Ci pakiet pozytywnej energii@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@, powinien wystarczyć na jakiś czas, po dokładkę pisz na mój adres mailowy :)
Projekt Kandyd oglądałam, z zapartym tchem. Jestem z was dumna ! Cieszę się, że Olpi zaczyna brać udział w akcjach takiego typu, dzięki temu zakwitnie w cudny kwiat, ja w to wierzę :)Michał odegrał świetną rolę, ścieżka dźwiękowa była wprost fantastique.
OdpowiedzUsuńo lie dobrze pamiętam Katar ma kilkadziesiąt stron, to chyba czytasz go, (dzięki swojej wybitnej orientacji w terenie) trzeci raz....:)
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję :) Powinno wystarczyć, a w chwili słabości napiszę z pewnością. A co do podania, nie jestem pewna czy jego realizacja jednak nie nastąpi, mam pewne problemy, i dalsza nauka w moim olpi stoi pod znakiem zapytania. dużym... :c fakultet, który pani Katarzyna będzie prowadzić? mmmm, to smakuje jak mus truskawkowy z bitą śmietaną i poziomkami, który zrobiłam dziś na podwieczorek dla taty :) Jeśli dalej będę uczennicą, od razu może mnie pani zapisać.
OdpowiedzUsuńanonimie już Cie wpisałam!
OdpowiedzUsuńścieżka, pewnie chodzi o początek muzyki od: tom i jerry :D
OdpowiedzUsuń@anonimie. powiem Ci tyle. jeżeli nadal będziesz taką pesymistką to nie wyjdziesz z tego.
patrz na pozytywne rzeczy i znieważaj na zdania innych osób, skoro są one krzywdzące
pewnie nie jedna osoba Ci to mówiła, że te osobą są złośliwe i mówią to tylko dlatego żeby Ciebie złamać
osobiście miałem dzisiaj dzień do dupy(przepraszam do kolokwializm), ale myślę, że dzisiaj przemyślałem dużo spraw dzięki którym mogę ruszyć na przód, miałem kilka godzin na myślenie w samotności przez przeszkód
ps. proszę pisać po prostu jakub albo kuba
@pani K., co do kataru proszę przeczytać mój komentarz wyżej, trudno było mi się skupić by go przeczytać, zrobiłem z 30 stron dzisiaj(na 140) pozdrawiam
OdpowiedzUsuńpozdrawiam "serdecznie" wszystkich panów z serwisów rowerowych, którzy nie regulują hamulców, przez co ich klienci muszą katapultować się z ich jednośladów po zjeździe z górki...
OdpowiedzUsuńNie, nie tylko chodzi o soundtrack z Wariowanych Melodii ( nie tylko występowali tam Tom i Jerry :) ), chodzi mi głównie o całokształt, a najbardziej pościg Ludwiga za Michałem. Cudo ! Nie chodzi tu o to co mówią na mój temat inni, to zbyt zawiłe by o tym pisać w komentarzu.
OdpowiedzUsuńNawiąże tylko do ostatniego zdania bo całą resztę można skomentować jedynie śmiechem.
OdpowiedzUsuńKocham orunie dolną i chociaż ludzie dostają drgawek i wszelkich objawów lęku lub nerwicy (niepotrzebne skreślić) to myślę, że spędziłam tam najlepsze chwile w całym moim życiu i w ogóle tam tyle CUDOWNYCH nieodkrytych przez społeczeństwo miejsc, że aż żal mi serce ściska na myśl o tym, że musiałam to wszystko zostawić ot tak dla tego świata betonu w którym teraz się znajduję. Pamiętam jak by to było wczoraj, kiedy siedziałam gdzieś w jakimś polu i uczyłam się fragmentów PANA TADEUSZA na pamięć (pozdrawiam panią eN.) a dookoła biegały takie super zajączki i sarenki niestety dzikie jak moi sąsiedzi nie odpowiadający dzień dobry. Pozdrawiam jeszcze ludzi wierzących w opinie ciągnące się latami, wiekami i bagatela wie czym jeszcze bo jak mieszkałam sobie 10 lat na oruni dolnej to jedynym nieszczęściem jakie mnie tam spotkało była śmierć mojego kota, a tu-w tym pięknym i ociekającym lansem osiedlem sztucznych uśmiechów zostałam już dwa razy okradziona a mieszkam tu dopiero rok! MASAKRA.
+dziękuję za oklaski, są super!
Ale w sumie też opowiem historię z rozczarowaniem w roli głównej :
Jestem sobie u babci, w pruszczu, świeci słońce, jadę rowerem, jest pięknie. Kto wie ten wie, a kto nie wie ten zaraz się dowie: w pruszczu jest miejsce zwane Faktorią kultury, aktualnie odbywają się różne imprezy typu koncerty, scena letnie teatru wybrzeże, ogólnie jest spoko. No i zatrzymuję się przed rozkładem tych oto imprezek i czytam,czytam, nuda, nie znam,nie znam, nuda,głupi tytuł,nuda, i nagle widzę "muchy" myślę bagatela,przyjdę! Patrzę na datę i trach szczęka opadła na chodnik bo będę w tym czasie w CZĘSTOCHOWIE. Wrrr.
@ pani K. czyżby pani hamulce nie działają?
OdpowiedzUsuńjak pójdziemy w końcu na tą wycieczkę rowerową to mogę je podreperować
@ anonimowy, powtórzę się, doceń pozytywy i to co masz, może nie masz rzeczy które chciałabyś mieć. ale jest wiele osób które by chciały mieć takie rzeczy, które dla Ciebie są czymś normalnym
pozdrawiam wszystkich czuwających i żyjących
@ Marto, to dopiero rozczarowanie. takie jak moje gdy dowiedziałem się, że nie moge być w Białymstoku(amen) 23 lipca
OdpowiedzUsuńrozczarowania są głupie. Pff. tyle w temacie.
OdpowiedzUsuńnom, tylko czemu pani K ani anonimowa już nic nie piszą>? :(
OdpowiedzUsuńMUCHY?!? są świetni, a ich fototapeta GENIALNA!
OdpowiedzUsuńo pani K odpisała, idzie pani na muchy? może pójdzie pani z wielmożnym panem M?
OdpowiedzUsuńwidzę, że nie tylko mnie dopada syndrom "cieszenia się"zawczasu...
OdpowiedzUsuńdziękuję pani Katarzyno za wsparcie w trudnych chwilach, przypominając że są świetni nie pomaga mi pani przeżyć tego, że będę jakieś 460 km stąd i prawdopodobnie właśnie będę przyklejona do autokarowej szyby podczas gdy kilka kroków od domu mojej babci będzie trwał sobie koncert.
OdpowiedzUsuńprosze, muzyka dla pocieszenia
OdpowiedzUsuńhttp://www.youtube.com/watch?v=04fQTmvFfGo
Dziękuję, spoko muzyka.
OdpowiedzUsuńProszę zdjęcie na pocieszenie, taka tam e-pocztówka (NIE NA KONKURS) udowadniająca, że spacer z ujeściska do pruszcza +bagaż jest spoko i ogólnie jestem z siebie dumna. Bojkotuję autobusy które niszczą zieloną trawkę i w ogóle środowisko !
http://imageshack.us/f/189/dsc0023ac.jpg/
uważam, że kanary to zło w busach
OdpowiedzUsuńdołączam się do akcji
bojkotujmy komunikacje miejską
co do obrazku, ładuje mi się godzine bo wrzucam film na utube
pffff
fajne dresy, pozdrawiam
OdpowiedzUsuńwitam
OdpowiedzUsuńpozdrawiam nową versje końca
http://www.youtube.com/watch?v=CwK1BAGRoXE
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuń@#$%^#@# pozdrawiam nową przeglądarkę która SAMA KASUJE MOJE KOMENTARZE, dostaję cholery korzystając z niej. Głupia technika i jeszcze głupszy jej postęp ! Poniżej komentarz który kochana mozilla raczyła SKASOWAĆ :
OdpowiedzUsuńmyślę, że mój bojkot autobusów potrwa najdalej do.... jutra. Jak wszystko za co się zabieram i nigdy nie kończę. Pozdrawiam jednak moje opowiadanie, przedstawię teraz jego GENEZĘ (+10 do oceny z polskiego za użycie tego terminu) W ogóle nie miałam nawet zamiaru brać udziału w tym konkursie. Ale wracając dziś do domu z jakże spoko BRZEŹNA, zaczęłam myśleć o tym konkursie. I trach, film w głowie, fabuła, bohaterowie, zakończenie. Ok, wchodzę do domu, biegnę czym prędzej do laptopa jak w amoku nie zwracając uwagi na świat zewnętrzny. Szybko "word" i lecimy. 15 minut, odetchnięcie, łyk wody, przeczytanie, wyłączenie. Pewnie jeszcze ze sto razy będę to edytować, dopisywać, poprawiać. Ale wersja robocza jest i do 23 lipca mam sporo czasu, mam tylko nadzieję, że nie rzucę tego gdzieś w kąt pulpitu i w końcu zrobię coś od początku do końca. (straciłabym jakieś 30 lat gdyby ktoś kazał mi teraz dokończyć wszystko co zaczęłam a nie skończyłam. Kto wymyślił ludziom wady ?! )