środa, 12 października 2011

Uroczyście ogłaszamy wyniki KONKURSU WAKACYJNEGO!

I miejsce Aleksander Grono
II miejsce Marta Komassa
III miejsce Jakub Zaród

Osoby zainteresowane pracami konkursowymi odsyłamy do zakładki KONKURSY, gdzie można przeczytać i obejrzeć prace konkursowe.

Serdecznie przepraszamy za zwłokę w ostatecznym ogłoszeniu wyników konkursu. Nagrody oraz dyplomy zostaną wręczone podczas najbliższego zebrania w auli.

Zwycięzcom serdecznie GRATULUJEMY!


Redakcja The Olpi

niedziela, 11 września 2011

Witam,
z okazji 42 sierpnia chciałbym zgłośić moją kandytaturę do konkursu THEOLPI
o to moje super zdjęcia:







Jakub Zaród

piątek, 2 września 2011

Dzień był letni i świąteczny. Wszystko na świecie jaśniało, kwitło, pachniało, śpiewało. A przynajmniej tak miało być bo jak się z czasem okazało wesoły głos sztucznej jak sklepowe manekiny prezenterki pogody po raz kolejny wszystkich oszukał. Swoją drogą to ciekawe jak ta kobieta wyobraża sobie siebie na sądzie ostatecznym, kiedy będzie musiała odpowiadać za te wszystkie pogodowe kłamstwa wypowiadane do setek tysięcy widzów. Jednym z tych widzów-ludzi wierzących w dobry świat i szczere pogodynki- była pani Zosia, osiemdziesięcioletnia staruszka z nadmiarem skóry zwisającym na twarzy i mętnym wzrokiem zapatrzonym gdzieś przed siebie. Zawsze o tej samej porze siadała w fotelu, pokrzywioną od artretyzmu dłonią przeczesywała biały puch na głowie który przypominał bardziej pojedyncze pióra niż włosy na wypadek gdyby Ci zawsze idealni państwo zza szklanego ekranu ją widzieli i przystępowała do swojego rytuału-serial, wiadomości  i pogoda którą oglądała chyba tylko po to, żeby nie zapomnieć kontur kraju bo swój dom opuszczała rzadko a jeśli już, to tylko pod bardzo ważnym pretekstem.
Boże ciało zmusiło starą i schorowaną panią Zosię do opuszczenia swojej świątyni zdobionej pajęczynami których nie miała siły sprzątać i sprzętami drzemiącymi pod kołdrą z kurzu w oczekiwaniu na swoje drugie życie. Z różańcem w dłoni i kolorową chustą przykrywającą siwą głowę staruszka opuściła kamienicę i powolnym krokiem ruszyła w kierunku kościoła. Bała się dzisiejszego świata i dzisiejszych ludzi, tyle razy widziała w wiadomościach co to się na ulicy wyprawia, ale święto to święto-na procesję trzeba iść choćby nie wiem co. Z tą myślą przemierzała wąskie ulice między  blokami, zachmurzone niebo rozciągało się nad jej głową a złośliwy wiatr zerwał kolorową chustę i porwał ją w szalonym tańcu daleko poza zasięg zamglonych oczu pani Zosi. Teraz wiedziała, że jej idealni zza szklanego ekranu kłamią. Miała ochotę najpierw złapać swoją chustę która właśnie zawisła na gałęzi starego drzewa a później własnoręcznie wybić śnieżnobiałe zęby prezenterki  pogody. Czuła się oszukana. Nie miała jednak siły ani na jedno, ani na drugie. Poza tym procesja niedługo się zacznie, trzeba zdążyć. Zapominając o wszelkim bólu stawów, silnym wietrze szarpiącym ledwie trzymające się już siwe włosy i straconej chuście Pani Zosia dotarła do przejścia. Wszystko jak w nakręconej pozytywce, obserwowała każdy ruch który ją otaczał i miała wrażenie, że nic tu nie dzieje się bez przyczyny. Tu zielone, tam czerwone, tu ruszają, tam hamują, tu ktoś przebiegnie, tam ktoś krzyknie… Siwowłosa staruszka była pod wrażeniem dokładności jaką żyje ta ulica, oglądała ten teatr z niepohamowaną ciekawością jak dziecko które widzi coś po raz pierwszy. Deszcz, który właśnie spadł z nieba dodawał tylko efektów delikatnie stukając o parasole przechodniów. Z tego niesamowitego świata wyrwały ją dzwony kościelne, prawie zapomniała o procesji! Czerwone światło właśnie się zapaliło ale przecież nie można się spóźnić jak to będzie wyglądało, co powie Janka spod dwójki ?! Trzeba być na czas, Pani Zosia przymyka swoje ciężkie powieki, i modląc się w duchu stawia pierwsze kroki na mokrej od deszczu jezdni. Nagle wszystkie elementy sceny idealnego świata który przed chwilą podziwiała uległy rozproszeniu. Był hałas, tępy huk samochodowej blachy, po którym nastała cisza. Cisza która strasznie męczyła panią Zosię, błądziła gdzieś w niematerialnej otchłani szukając kogokolwiek, byłaby szczęśliwa nawet z widoku wrednej i kłamiącej pogodynki, byle by tylko zapytać o drogę. Ładnie tu i tak biało, ale procesja na pewno już trwa. Wtedy ciszę rozerwał długi dźwięk który Pani Zosia znała z telewizji, w jednym odcinku główny bohater serialu leżał w szpitalu i był wtedy podłączony do takiej maszyny. Jak zatrzymało się jego serce maszyna wydała z siebie właśnie taki dźwięk, ale lekarze na szczęście go uratowali. Dobrze, że teraz mamy takich dobrych lekarzy, za czasów wojny nie było tak łatwo. Biel pomieszczenia zalała przerażająca czerń a Pani Zosia poczuła jak unosi się ku niebu. Teraz już była pewna, że nie pójdzie dziś na procesje i nie obejrzy pogody na jutro.


Marta Komassa

czwartek, 1 września 2011

Leśna przygoda



Dzień był letni i świąteczny, wszystko na świecie jaśniało, kwitło, pachniało, śpiewało. Zapowiadał się zwyczajnie, tak jak wszystkie dni spędzone na obozie harcerskim, na którym się znajdowałem.
Było pogodnie. Po nocy spędzonej w szałasie wybudowanym przez nas w lesie, ja i kilku moich kolegów wstaliśmy i udaliśmy się do obozu po śniadanie. Obóz znajdował się dwadzieścia minut drogi od szałasu. Gdy dotarliśmy na miejsce pobraliśmy prowiant i zaczęliśmy wracać do szałasu.
Na początku droga przebiegała normalnie. Minęliśmy skrzyżowanie obok leśniczówki, po czym skręciliśmy w lewo obok parkingu. Następnie poszliśmy prosto. Oprócz naszego, w terenie były jeszcze inne szałasy zwane chatkami. Postanowiliśmy odwiedzić jedną z nich. W następnych dniach miały się odbyć podchody, więc zależało nam na zorientowaniu się, z której strony najłatwiej je podejść.
Wkrótce przekonaliśmy się jednak iż owa chatka jest jednak dobrze chroniona, gdyż drogę zagrodziło nam prawdziwe bagno. Z początku nie było tak źle, potem jednak zrobiło się naprawdę grząsko. Raz doszło do tego, że musieliśmy zdjąć buty, czasami trzeba było nawet przeskakiwać grzęzawiska. W pewnym momencie trafiliśmy na oczko wodne na tyle duże, iż nie można było go przeskoczyć. Mój starszy o kilka lat kolega wszedł pierwszy, lecz nie minęły trzy sekundy, a był już powrotem na tej samej stronie z nogą w błocie. Musieliśmy przejść przez jakiś płot ominąć ową sadzawkę i pokonać go ponownie wracając na bagna. Po powrocie dostaliśmy się na strasznie grząski grunt, gdzie po przejściu kilku metrów utknąłem.
Wprawdzie nie wpadłem po pas w błoto, ale otaczały mnie same niestabilne mchy i błota. Nawet gdy postawiłem stopę na mchu, ten zapadał się, a zagłębienie napełniło się wodą.
Moi koledzy jakoś przeszli i zostałem sam. Czułem się niepewnie. Zastanawiałem się jak wybrnę z tej sytuacji.  W końcu po dość długim wzywaniu pomocy, ruszyłem na przód. Jakoś udało mi się wydostać. Gdy ziemia zrobiła się pewniejsza poszedłem dalej. Ostatni kawałek pokonałem korzystając ze wskazówek kolegi, po czym dotarłem na stały grunt. Uczułem ulgę.
Chatka ta była istotnie dobrze zabezpieczona, gdyż otaczały ją bagna i jezioro. Po krótkim pobycie w sąsiedniej chatce zaczęliśmy przedzierać się przez drugie bagno. Różniło się ono tym od pierwszego, że było zdecydowanie krótsze, toteż chwilę potem szliśmy już brzegiem jeziora, a po krótkiej chwili wydostaliśmy się na drogę później skręciliśmy na łąkę. Nie minęło wiele czasu, a byliśmy już w chatkach.  
Ta przygoda była niezwykła i na długo pozostanie w mojej pamięci.



                                                                                                            Aleksander Grono    

sobota, 25 czerwca 2011

UWAGA!
WIELKI WAKACYJNY KONKURS THE OLPI


1. Konkurs na krótkie opowiadanie napisane w dowolnej konwencji, rozpoczynające się od zdań: "Dzień był letni i świąteczny. Wszystko na świecie jaśniało, kwitło, pachniało, śpiewało".
2. Konkurs na e-pocztówkę z wakacji. Możecie nadesłać maksymalnie trzy e-pocztówki:zdjęcie + ciekawy opis, miejsca,wspomnienia, wydarzenia, osoby, która widnieje na pocztówce.

Nadsyłajcie swoje prace na adres: theolpi2010@gmail.com do końca sierpnia.
Konkursy zostaną rozstrzygnięte 5 września.

Nagrody to: Przewodnik po Gdańsku śladami Stefana Chwina, Komiks "Gang Wąsaczy", płyta Cool Kids of Death "After party".

piątek, 11 lutego 2011



WYNIKI KONKURSU pt. „384 GODZINY FERII”


Uwaga ! Panie i Panowie,
miło nam ogłosić
że konkurs„384 GODZINY FERII” dobiegł końca.
Wszystkim którzy wzięli w nim udział serdecznie dziękujemy :)

Nagrodę zdobyło zdjęcie pt. "Mój pies". Jego autorka, Marta Komassa otrzymuje płytę zespołu PUSTKI pt. "Koniec kryzysu".




Nagrodzone zdjęcie zostało wybrane jednogłośnie przez JURY w składzie:
Dagmara Jankowska, Anna Parzyńska, Paulina Kamola, Anna Stankiewicz, Maciej Korolczuk, Grzegorz Fuks, Anna Gryc, Patryk Sakowicz.

Gratulujemy!

czwartek, 3 lutego 2011

Uwaga!
Zdjęcia na konkurs pt. „384 GODZINY FERII” możecie wysyłać do 11.02.2011r.


Zdjęcia z koncertu ROYAL RAP na zimowisku.
Maciej Busławski

poniedziałek, 31 stycznia 2011

Artyści i ich rzeźby w wulkanicznym piasku

Zdjęcie wykonane 23 stycznia 2011 na Teneryfie,przy plaży Playa del Duque w Costa Adeje.

Antoni Budziński

niedziela, 30 stycznia 2011

#3 uczniowie Olpi spędzający ferie
#2 Karpaty około godziny 11:00
#1 zachód słońca w Karpatach


Kuba Zaród

czwartek, 27 stycznia 2011

Mój pies.


Zrobiłam to zdjęcie parę kroków od domu, w Gdańsku 27 stycznia. Było słońce, najlepszy przyjaciel i brak szkoły. Czyli pełnia szcześcia.

Marta Komassa

środa, 26 stycznia 2011

Olecko Wielkie




Zdjęcie zostało zrobione tuż przed godziną 8:00 w Olecku 18 stycznia.
Jezioro skute lodem wydawało przenikliwe dźwięki przypominające śpiew delfinów.
Podobno w najgłębszym miejscu ma 65 metrów głębokości.
Ciekawe co się tam kryje?

Katarzyna Czyżewska
PS.Oczywiście moje zdjęcie miało Was sprowokować do działania, jako organizator konkursu nie biorę w nim udziału:)

niedziela, 16 stycznia 2011


UWAGA! UWAGA! KONKURS!

pt. „384 GODZINY FERII”


Warunkiem uczestnictwa w konkursie jest nadesłanie zdjęcia lub maksymalnie trzech zdjęć z ferii do 04 lutego 2011 roku na adres: theolpi2010@gmail.com. Preferujemy popularne formaty typu .jpg, gif, bmp i png, a wielkość poszczególnych plików nie może przekraczać 8 MB. Mail prosimy opatrzyć tytułem „Konkurs 384 GODZINY FERII”.

W konkursie mogą wziąć udział wszyscy uczniowie i nauczyciele naszej szkoły. Należy podać tytuł zdjęcia oraz krótką informację kiedy i gdzie zostało wykonane. Przy ocenie brane pod uwagę będzie kreatywność, ciekawy temat, ogólne wrażenie, kompozycja. Zdjęcia przysłane anonimowo nie będą publikowane.


Jury przyzna jedną nagrodę główną w postaci płyty CD zespołu PUSTKI „Koniec kryzysu”. Autorzy zdjęć wyróżnionych otrzymają poczucie dumy, uścisk ręki administratora oraz pamiątkowy dyplom.



Do dzieła!

Redakcja The OLPI

niedziela, 31 października 2010

Ogólnokształcące Liceum Programów Indywidualnych
Gimnazjum Programów Indywidualnych
Ogólnokształcąca Szkoła Sztuk Pięknych  i  Liceum Plastyczne
w Gdańsku
ogłaszają międzyszkolny konkurs poetycki pt.:

 konkurs_wolnosc2

Prosimy o nadsyłanie wierszy, których tematyka dotyczyć będzie młodzieńczej pasji poszukiwania, wolności i  różnorodności przekonań, dialogu z indywidualnością.

Założenia regulaminowe:
  1. Konkurs ma charakter otwarty i skierowany jest do wszystkich uczniów gimnazjum i liceum.
  2. Prosimy o przesyłanie prac w formie wydruku komputerowego (każdy tekst w czterech egzemplarzach). Do każdej pracy opatrzonej pseudonimem należy dołączyć osobną, zaklejoną kopertę z tym samym pseudonimem, w której powinna się znaleźć informacja o danych osobowych Autora (pseudonim, imię i nazwisko, klasa, adres domowy, telefon, e-mail, adres szkoły, opiekun).
  3. Do konkursu można zgłaszać tylko wiersze oryginalne, nigdzie nie publikowane i nie nagradzane.
  4. Prace konkursowe należy dostarczyć lub nadesłać do 12 grudnia 2010 na adres:
Ogólnokształcące Liceum i Gimnazjum Programów Indywidualnychul. Polanki 124
80-308 Gdańsk-Oliwa
z dopiskiem: 
konkurs poetycki - Jeunesse! 
Liberté! Solidarité!
liceum@olpi.gda.pl

  1. Wiersze oceniać będzie profesjonalne jury, do którego zapraszamy historyków literatury.
  2. Rozstrzygnięcie konkursu, wręczenie nagród oraz prezentacja wyróżnionych utworów nastąpi 4 lutego 2011 roku o godz 17.00 w siedzibie OLPI (ul. Polanki 124, Gdańsk -Oliwa). O szczegółach finału uczestnicy zostaną poinformowani drogą elektroniczną.

Serdecznie zapraszamy!