czwartek, 14 czerwca 2012

Maska

Na ostatnim saloniku artystycznym, który odbył się dnia 31 maja br, poruszyliśmy temat maski. Wielu z nas długo czekało na poruszenie tego tematu, ponieważ pojęcie maski jest obecne wszędzie wokół nas. Wśród przyjaciół, rodziny, partnerów, nauczycieli, a nawet w samotności. Każdy z nas ukazuje zupełnie inne oblicze w różnym otoczeniu. Udało nam się bardzo szeroko poruszyć ten temat, od dosłownej maski i maskarady, aż po całkowicie domyślne, przenośne znaczenie. Nie zabrakło też drobnych sporów pomiędzy Panią Małgosią oraz Panem Dyrektorem, choć i część z nas również nie zawsze zgadzała się ze zdaniem nauczycieli. Przyznać jednak trzeba, że w jednym byliśmy wszyscy zgodni - Maski nie da się od tak po prostu omówić! Jeden salonik artystyczny to definitywnie za mało, by poruszyć wszystkie dręczące nas tematy związane z tym pojęciem. Pani Małgosiu, apelujemy o ponowne nawiązanie do maski! Da Vinci, Michał Anioł czy Molier niejednokrotnie nawiązywali do tematu maski, ukrycia, tajemnicy... Bo przyznajcie szczerze, z maską wiąże się jakaś tajemnica niedopowiedzenie, skrycie czy dualizm samego pojęcia.

Saori

piątek, 6 kwietnia 2012

Siedzę sobie właśnie z kawą przed komputerem i spoglądam za okno. Jest wiosna, na dworze coraz cieplej, księżyc świeci w pełni, wszystko dookoła kwitnie. Pięknie prawda? Święta za chwilę się rozpoczną i choć wolne od szkoły, czasu jakby coraz mniej. Jakoś teraz wzięło mnie na wspominki i odkopałam z pamięci stary wiersz.

Smutne wspomnienia


Wspominam tamte chwile

Gdy siedzieliśmy razem

Ukryci przed światem

Tam na korytarzu


Spragniona Twej obecności

Wtulona w Twą pierś

Z zamkniętymi oczyma

Marzyłam


Lecz teraz już to przeminęło

Nie wrócą tamte chwile

Nie będzie wspólnej nocy

Tam na korytarzu


Teraz jest tu i teraz

Cisza cierpienie obojętność

I pęknięte malutkie serduszko

Marznące


Trzyma się chwiejnie

Łapie Twoje wiedząc

Że jak żyletka działa

I nie będzie już tak jak tam

Na korytarzu


Trzymałam Cię w niepewności

Przez tyle miesięcy

Jednak wiedz że Cię kocham

Chcę być z Tobą

Marzę


Saori

środa, 7 marca 2012

Praca domowa na język polski ^.^ Temat... Hmm... Wyznać miłość "za pomocą" prozy.

Oczy niby dwa bursztyny
Usta niczym rozkwitające pąki róż
Włosy niby heban
Wszystko urzeka swym pięknem

Szlachetna
Postawa na co dzień
I to spojrzenie urzekające
Wyniszczające moje zmysły

Nie potrafię tego przyznać
Przed sobą samą
Przed Tobą
Dlaczego

To uniesienie serca
Czasem mam wrażenie
Że moje serce jest niczym
Kanarek zamknięty w klatce
Usiłujący wydostać się na zewnątrz

Dlaczego
Nie potrafię stanąć
Twarzą w twarz
Przed Tobą

Leżę samotnie na łożu rozkoszy
Myślę o Tobie
O nas
Dlaczego

Tak usilnie chcę Ci to powiedzieć
Te dwa proste słowa
Ale nie potrafię
Nie potrafię się na to zdobyć

Onieśmielasz mnie
Twój głos
Twój oddech
Twoje spojrzenie

Dwa słowa
Tylko dwa słowa
Ciążą w mym umyśle
W mym sercu

Strach
Paraliżuje moje usta
Nie mogę mówić
Jednak gdy Twoje wargi
Muskają delikatnie moje
Wtedy już wiem
Teraz już wiem
Nie boję się

Saori

Ps. "Nie boję się" ze specjalną dedykacją dla Madzi, która tak strasznie śmiała się z ostatniej linijki mojego wiersza ;*

piątek, 25 listopada 2011

Rembrandt "Powrót syna marnotrawnego"





    Obraz pt. "Powrót syna marnotrawnego" pędzla Rembrandta został wykonany w latach 60. XVIIw. Okres w sztuce, który wtedy panował zwany jest barokiem. Obraz syna marnotrawnego jest ostatnim dziełem tego autora. Rembrandt zmarł w 1669r, czyli tuż po ukończeniu dzieła.
    "Powrót syna marnotrawnego" namalowany przez holenderskiego malarza, przedstawia ojca i syna. Nie wzbudziłoby to żadnych kontrowersji, gdyby nie kilka na pozór dziwnych metafor i symboli. Odziany w łachmany, brudny i pokaleczony syn klękając przed ojcem, wtula głowę w jego szaty. Szaty ojca są w kolorze purpury, purpura natomiast oznacza władzę. Barok charakteryzował się bardzo dużą wrażliwością na światło i barwę. Możemy to również dostrzec w tym arcydziele. Główny punkt światła skupiony jest na ojcu i synu, wskazuje on nam co jest najważniejsze. Dociekliwi jednak, mogą zauważyć więcej szczegółów. Na obrazie nie znajduje się tylko ojciec i syn. Wbrew pozorom zajmuja oni tylko jedną trzecią płótna. Co więc oznaczać może reszta? Obok ojca stoi drugi syn, również odziany w pururę, który z politowaniem i żałością spogląda na brata. Można sobie tu postwaić pytanie: Dlaczego syn, w pewnym stopniu podwładny ojca, odziany jest w barwy władzy?. Tłumaczyć to może fragment z Biblii, w którym ojciec wyjaśnia drugiemu synowi: "Moje dziecko, ty zawsze jesteś przy mnie i wszystko moje do ciebie należy". Można więc założyć, że syn ten częściowo sprawował władzę razem z ojcem, ale z przypowieści jasno wynika, że pracował on w polu jak normalny pracownik. Dalej więc nie wiemy, dlaczego Rembrandt ubrał syna w czerwone szaty. Zakładając, że nie jest to kwestia przypadku, postarajmy bardziej się w to zagłębić. Czerwone szaty na bracie "brudasa" mogą symbolizować wyższość i tryumf brata nad bratem. Drugi syn jest znacznie starszy od pierwszego. Ma siwe włosy i długą brodę, nie tak długą i siwą jak ojciec, jednak symbole te od wieków oznaczają mądrość, inteligencję oraz doświadczenie. Można tu przypuszczać, że to własnie te aspekty przesądziły o kolorze szat drugiego brata.
   Trzy postaci dokładnie oświetlone światłem świecy znajdują się na pierwszym i drugim planie. Jednak dalej, już w cieniu, znajdują się kolejne dwie postaci. Kim są? Nie wiadomo, po stroju można by wnioskować, że są to pracownicy. Dlaczego jednak jeden z nich klęka z jedną dłonią uniesioną ku sercu? Przecież takie akty odbywają się tylko przed królami, ewentualnie przed samym Bogiem. Więc co malarz chciał pokazać przez tę postać? Prawdopodobnie wielkość i miłosierdzie ojca. Ojciec w tym momencie staje się jeszcze cudowniejszy. Nie dość, że wybaczył i przyjął z powrotem złego syna złodzieja, to jeszcze w jego czynach boską rękę widzą jego pracownicy. Tuż za klęczącym mężczyzną stoi kolejny. Cała jego sylwetka niknie w czerni. Widać tylko głowę i ledwo zarysowujący się tors. Na jego twarzy zdziwienie miesza się ze szczęściem. Dlaczego jest zdziwiony? Może dlatego, że coś knuł przeciwko pierwszemu synowi, i plan ten nie do końca się udał, a może syn ten za namową mężczyzny właśnie opuścił rodzinny dom. Jako iż syn ten wydaje się młody, a pracownik niewiele starszy, prawdopodobnym jest, że zazdrościł pozycji swemu pracodawcy. Z ojcem i drugim synem by mu to nie wyszło, gdyż ci byli zbyt mądrzy i doświadczeni, a pierwszy syn był młody i głupi. Możliwym więc jest udział pracownika w tym spisku. Jaką mógł mieć z  tego korzyść? Tego możemy się już tylko domyślać. Na twarzy tegoż pracownika widać skryty wyraz pożądania, figlarny uśmiech wykrzywia nieznacznie jego wargi. Co to może oznaczać? Biorąc pod uwagę fakt, że wpatruje się w pierwszego syna, w parze z intrygą może kryć się pożądanie. Na obrazie dolna część tego mężczyzny jest jakby niewidoczna, zamalowana na czarno. To co niewidoczne, często jest zakazane. Czyżby więc Rembrandt sprzeciwiał się cielesności mężczyzny? Dlaczego więc pozostawił pożądanie wymalowane na jego twarzy? A może chciał nas naprowadzić na właściwy tok rozumowania? Przez ukrycie dolnej części ciała mężczyzny i skierowanie jego tęsknego spojrzenia ku młodszemu z synów, malarz chce nam pokazać, że łączyły i jakieś głębsze stosunki niż pan i podwładny. Takie przyjęcie sprawy, rzuca nam zupełnie inne światło na intrygę. Otóż: sługa pokłócił się z pracodawcą tuż po bliższym stosunku, ten wystraszył się i zaczął proponować swemu panu odkrycie cudownego świata. Wolnego od nakazów i zakazów, idealnego. Możliwe również, że to właśnie syn wystraszył się ujawnienia swej odmiennej natury przed ojcem i za namową pracownika i swego kochanka, opuścił rodzinny dom. Zatęsknił jednak za uciechami cielesnymi i postanowił powrócić do domu, do ojca i co najważniejsze, do łoża kochanka. Stąd wyraz na twarzy pracownika. Zaskoczenie ze zmiany zdania pracodawcy oraz szczęście i cień pożądania, na myśl o upragnionym i wytęsknionym stosunkiem seksualnym ze swym panem.
   Wydawać by się mogło, że na tym zamyka się kompozycja obrazu. Jednak, gdy przyjżymy się dokładnie, w górnym lewym rogu, ujrzymy delikatny zarys kobiecej sylwetki. Dlaczego jest ona ledwo widoczne? Czyżby malarz miał uraz do kobiet? Gdyby tak było, nie umieszczałby jej na obrazie. Więc co może ona znaczyć? Kobieta jest zbyt młoda, by była matką obu mężczyzn. W czasach Rembrandta kobiety nie miały zbyt wiele do powiedzienia, wręcz często uważano je za głupie kury domowe, nie znające sie na niczym innym jak gotowanie strawy, sprzątanie, wychowywanie dzieci i zadowalaniem swoich mężów. Twarz tajemniczej panny wyraża troskę. Sprawia ona wrażenie, jakby kamień spradł jej z serca. Jest takim sprawującym opiekę, ledwo widocznym Bogiem, który czuwa nad wszystkim mimo, iż go nie widać, to wciąż tam jest, by w razie czego służy pomocą. Takie samo wrażenie sprawia kobieta. Niby jej nie ma, ale jakby wejrzeć głębiej, zatrzymać sie na chwilę i uwierzyć, to w cudowny sposób się pojawi.
    Rembrandt bardzo lubił używać różnych metaforycznych sztuczek związanych z malarstwem. Chociażby dłonie ojca, tak różne, choć na pierwszy rzut oka róznica ta jest niezauważalna. Prawa dłoń jest delikatna, prawdopodobnie to ona wyprowadziła syna z domu i sprawowała nad nim pieczę, była mu miłującym rodzicem, natomiast lewa jest masywna i spracowana, ona zarabiała na dostatek w którym żyli. Malarz jako barokowy twórca bardzo zwinnie operował światłocieniem, co nadało jego obrazowi niepowtarzalny i tajemniczy kształt, a oprócz tego ukazało tak ważną w tamtym okresie boskość. Malarz ukazuje nam za pomocą kilku cieni i smug światła rzeczy, których normalnie byśmy nie dostrzegli. Doskonale zmienia znaczenie na pozór zwykłych tematów.
Saori



Chciałabym również i Was zachęcić do ciekawych interpretacji na pozór normalnych i oczywistych obrazów. Nie bójcie się popuścić wodze fantazji, pokażcie co Wam w duszy gra. Wyżyjcie się wkładając w obraz całą swoją duszę, następnie przelewając ją na papier. 

niedziela, 28 sierpnia 2011

Witajcie

Niestety, koniec wakacji zbliża się nieubłaganie. Co tu zrobić, by jeszcze nie myśleć o szkole? Otóż już wam podpowiadam. Ostatnio przeglądałam różne strony internetowe i natknęłam się na ciekawą informację. Zaintrygowało mnie to, więc postanowiłam porozmawiać z osobą, która jest w temacie. Otóż chciałabym udowodnić Wam drodzy czytelnicy, że nie wszystkie lalki Barbie, są okropne, plastikowe, sztuczne i cukierkowe.
Znalazłam stronę, gdzie można kupić lalki Barbie Collector. Otóż te lalki bardzo różnią się od tych dopuszczonych do masowej sprzedaży. Firma Mattel produkująca zabawki, wpadła na pomysł, by dopieścić także kolekcjonerów. Zaczęli więc produkować lalki nie do końca dla dzieci. Każda lalka jest robiona ręcznie przez specjalistów, odwzorowuje znane postaci kina, pop kultury, czy fantasy. Co miesiąc tworzone są nowe wzory. Niestety ceny lalek są równie piękne jak one same. Wahają się od 30 dolarów do nawet 300 dolarów za sztukę.
Lalki te są dopieszczone w każdym calu. Niektórzy znani projektanci mody tj. Christian Louboutin, Bob Mackie, Burberry, Giorgio Armani, czy Versace projektują swoje własne modele. Dzisiaj chciałabym pokazać Wam kilka lalek z kolekcji Boba Mackiego.



Fantasy Goddess of the Americas™ Barbie® Doll 

Cena lalki wynosi $240.00


Bob Mackie Circus Barbie® Doll

Cena lalki wynosi $150.00

Na dzisiaj to już wszystko. Mam nadzieję, że zaintrygowałam Was choć troszkę i będziecie czytali także następne wzmianki o Barbie Collector firmy Mattel.

Saori

niedziela, 31 października 2010

Feniks

Piękny feniks
Wzlatujący wysoko
Ogrzewa mnie swymi skrzydłami
Które płoną ogniem miłości

Szczęśliwi połączeni w powietrznym tańcu
Nie martwiący się o przyszłość
Lecz wtedy
Pojawił się ślepiec

Rozkochał w sobie dziewice
A ta ukryła feniksa w klatce
Na dnie swego serca
Aby nie uciekł

Raniła bliskich przyjaciół
A najbardziej feniksa
Nie pozwalając mu wyfrunąć
Głupi ślepiec działał

Dziewczę bało się
Że pewnego dnia
Feniks ucieknie
A on przygasał
Umierał na jej oczach

Wtedy ujrzała prawdę
Ślepiec był trucizną
Którą musiała zniszczyć
Pozbyła się go
Zabiła zakatowała

Zwłoki wrzuciła do rzeki
By nikt nie odkrył
Straszliwej zbrodni
Brudzącej krwią jej czyste oblicze

Wypuściła feniksa
By było znowu jak dawniej
By unieść się w powietrze
Poczuć ten ogień miłości
Troskę ciepło

Lecz on uciekł
Wznosił się coraz wyżej i wyżej
Znikając z oczu dziewczyny
Biedna stała nieruchomo
Zalana łzami żałowała swych czynów
Wiedziała że już go nie ujrzy
Nigdy więcej


Saori